Przez ten okres w którym nie pisałam, troszkę odpuściłam z ćwiczeniami ze względu na ból w lędźwiowym odcinku kręgosłupa ;/ ale gdy tylko mam 'wolny' wieczór staram się biegać. Zaczęłam też 30 day shred z Jillian Michaels, zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Przechodząc do tematu dzisiejszej notki, chciałabym napisać coś o produktach które zużyłam w kwietniu :) Zapraszam do lektury !
Zawsze dziwię się dziewczynom przeglądając blogi, jakim sposobem zużywają taką potężną liczbę kosmetyków w ciągu miesiąca. Mnie to przychodzi z wielkim trudem, ale w zasadzie to nie o to chodzi tak na prawdę żeby kupić kosmetyk aby zaraz go wykończyć, tylko po to by nam służył jak najdłużej i pielęgnował :) Jeśli mam swoje ulubione kosmetyki, nie zużywam ich 'na siłę' bo i po co? Jak się skończy to i tak pobiegnę do sklepu kupić kolejne opakowanie więc nie ma sensu dążyć usilnie do 'denka'. Inaczej rzecz ma się z bublami, z tym mam niestety problem bo jeśli trafię na kosmetyk który mi nie odpowiada to z reguły ląduje gdzieś w kącie szafy i tak sobie stoi i stoi... rzadko kiedy znajduję nowe zastosowania dla kosmetyków nietrafionych. Kolejna rzecz nad którą warto popracować :D
Ale do rzeczy,
1. Bourjois woda micelana do demakijażu twarzy i oczy
2. Isana Oliwkowy Krem do rąk
3. BeBeauty płyn micelarny
4. Szampon Babydream
Jeśli chodzi o produkty które na pewno kupię, będzie to na 100% szampon Babydream. Jest to moje podstawowe myjadło do włosów i nie mam zamiaru póki co go zmieniać, chyba że coś gdzieś kiedyś wpadnie w moje łapki. Wadą dla niektórych może być fakt że plącze włosy, ale wydaje mi się że jest to przypadłość każdego szamponu bez silikonów. Po myciu i tak nakładam odżywkę więc mnie to nie przeszkadza :) Kolejne opakowanie już kupione i otwarte .

Idąc dalej, Płyn micelarny BeBeauty - kolejny mój i nie tylko - hit. Delikatny, nie podrażnia, dobrze usuwa makijaż, niedrogi. Czego chcieć więccej? Chyba tylko tego by producent nie usuwał go z Biedronek, bo takie słuchy krążą ostatnio po blogosferze :/ Szybko róbmy zapasy bo niebawem trzeba będzie się pożegnać. Jedyne co mnie w nim irytuje to opakowanie. Zupełnie nie nadaje się do transportu, przecieka strasznie i nie raz zachlapał mi rzeczy w walizce. Dozownik aplikował za dużo produktu na wacik. Nowe opakowanie rozwiązałoby sprawę, ale zawsze możemy sobie przelać do innej buteleczki ;)

Na razie nie kupię jej ponownie, ale jak skończą mi się zapasy BeBeauty być może do niej wrócę.
Pozdrawiam was serdecznie !
Tez mnie to zaskakuje jak widze ile niektóre dziewczyny zużywają kosmetyków w ciągu miesiąca.Ja taką ilość zużywam najczęściej w ciągu kilku miesięcy.o tym płynie z Biedronki dosyć sporo naczytałam się w ciągu ostatnich dni ale skoro go wycofują to już nie będę miała okazji go wypróbowac..;(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
bardzo lubię ten micel z Biedronki:) szkoda, że go wycofują...
OdpowiedzUsuńU mnie niestety nie sprawdził się ani płyn micelarny z bourjois, ani babydream. Po obu kosmetykach mam traumatyczne przeżycia. Ba, po bourjois oczy mi spuchły :(
OdpowiedzUsuńPytałaś u mnie o wodę pokrzywową , kupuje , pisałam o niej tu : )
OdpowiedzUsuńhttp://unknownandother.blogspot.com/2012/11/woda-pokrzywowa.html
trochę spóźnione, ale...
OdpowiedzUsuńpłyn micelarny z biedronki jest świetny! kupiłam już dwie buteleczki, a skoro wisi nad nim groźba wycofania, następnym razem kupię zapas : )
pozdrawiam : )